Jasielscy policjanci zatrzymali na gorącym uczynku 29-letniego mężczyznę, który od kilku miesięcy włamywał się do piwnic. Udowodniono mu łącznie 12 kradzieży oraz usiłowania kradzieży z włamaniem. Podejrzany, decyzją prokuratury, pozostaje pod dozorem policji.
W minioną środę około północy, w pobliżu jednego z bloków na osiedlu Baczyńskiego w Jaśle, policjanci zauważyli mężczyznę z plecakiem, który wbiegł do klatki schodowej, kierując się do piwnicy. Okazało się, że to namierzany przez policjantów włamywacz. 29-latek wpadł w ręce policjantów, gdy wychodził z piwnicy. Podczas zatrzymania funkcjonariusze znaleźli w jego plecaku pilniki, obcinaki, śrubokręty, które najprawdopodobniej służyły do pokonywania zabezpieczeń.

Przez kilka ostatnich miesięcy policjanci z jasielskiego wydziału kryminalnego pracowali nad ustaleniem sprawcy włamań do piwnic w Jaśle. - Pierwsze zgłoszenia o włamaniach w budynkach wielorodzinnych pojawiły się w kwietniu bieżącego roku. Sprawca działał cyklicznie, najczęściej w nocy. Uszkadzając kłódki oraz pokonując inne zabezpieczenia piwnic, wchodził do środka i zabierał różnego rodzaju przedmioty, które miały jakąkolwiek wartość. Łupem włamywacza padały m.in. elektronarzędzia, markowe buty lub odzież, ale także przewody elektryczne, latarki, oświetlenie rowerowe oraz sprzęt wędkarski - informuje podkomisarz Piotr Wojtunik, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jaśle.

W każdej ze zgłoszonych spraw, śledczy z jasielskiej komendy zbierali informacje i zabezpieczali ślady podczas oględzin. - Policjanci nie bagatelizowali żadnej informacji, czy zgłoszenia, dzięki czemu zgromadzili obfity materiał dowodowy pozwalający sądzić, że za wszystkie włamania odpowiedzialny jest ten sam sprawca. W kolejnych etapach pracy wykrywczej, śledczy skoncentrowali się na jak najszybszym wytypowaniu i zatrzymaniu włamywacza - podkreśla Piotr Wojtunik.

Włamywacz został zatrzymany. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych czynów i złożył wyjaśnienia. Decyzją prokuratury zastosowano wobec niego policyjny dozór. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.