Dzisiaj (7 lipca) mija 78. rocznica zagłady Żydów żmigrodzkich. 7 lipca 1942 roku Niemcy rozstrzelali w lesie w Hałbowie koło Krempnej 1257 mieszkańców Nowego Żmigrodu wyznania mojżeszowego.
W minionych latach przy zbiorowej mogile w Hałbowie odbywały się uroczystości upamiętniające barbarzyńską zbrodnię okupantów hitlerowskich. Odbywały się spotkania ekumeniczne z udziałem duchownych rzymskokatolickich, obrządku wschodniego oraz rabinów, którzy odmówili modlitwy nad grobem ofiar Holocaustu. Szczególnie podniosły charakter miały uroczystości w 2012 roku z okazji 70. rocznicy mordu. Zorganizowało wtedy obchody Towarzystwo Miłośników Nowego Żmigrodu.
W tym roku ze względu na epidemię nie odbyły się żadne obchody upamiętniające tragiczną śmierć żmigrodzkich Żydów. Jedynie w minioną niedzielę przedstawiciele Gminy Chrześcijańskiej z Nowego Żmigrodu zapalili znicze na zbiorowej mogile.

Zbiorowa mogiła w Hałbowie. Hitlerowcy zamordowali tutaj ponad 2,5 tysiąca żmigrodzkich Żydów. Fot. Bogdan Hućko

Od 2001 roku zbiorową mogiłą w Hałbowie opiekuje się Stowarzyszenie Gmina Chrześcijańska im. Leona Karcińskiego z Nowego Żmigrodu. W ubiegłym roku wykonano odwodnienie mogiły oraz wyprofilowano skarpę od strony zachodniej. Mogiła ma też nowe ogrodzenie. - Dzięki wykonanym pracom, wody gruntowe i opadowe nie będą się przedostawały na teren mogiły. Wykonanie odwodnienia było najpilniejszą pracą do wykonania przed pracami konserwatorskimi i renowacją grobu - podkreśla prezes Gminy Chrześcijańskiej Zdzisław Senczak. W 2019 r. remont i konserwacja mogiły Żydów w Hałbowie była możliwa dzięki dotacji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego ze środków programu „Groby i cmentarze wojenne w kraju” oraz środków własnych stowarzyszenia Gmina Chrześcijańska im. Leona Karcińskiego w Nowym Żmigrodzie.

W tym roku trwają nadal prace przy zabezpieczaniu mogiły, która jest już bardzo zniszczona. Miejscu spoczynku ofiar hitlerowskiego barbarzyństwa groziło nawet osunięcie wraz ze skarpą. Roboty przy grobowcu są kontynuowane.

Przy grobie w Hałbowie trwają prace zabezpieczajace. Fot. Bogdan Hućko

Stowarzyszenie Gmina Chrześcijańska było też fundatorem tablicy pamiątkowej w 70. rocznicę mordu Żydów. Znajduje się ona na ścianie jednego z budynków dawnego getta żmigrodzkiego. Zawiera m.in. w trzech językach: polskim, hebrajskim i angielskim - słowa z Księgi Jeremiasza Starego Testamentu: „Bym mógł dniem i nocą opłakiwać zabitych córy mojego ludu”.

Tablica upamiętniająca zamordowanych Żydów w miejscu dawnego getta w Nowym Żmigrodzie. Fot. Bogdan Hućko

Z materialnych śladów po mieszkańcach Nowego Żmigrodu wyznania mojżeszowego zachował się kirkut z początków XVII wieku. Na prawie dwuhektarowym cmentarzu zachowało się około 600 macew, z czego ponad sto jest w bardzo dobrym stanie. Obecnie opiekuje się kirkutem Towarzystwo Miłośników Nowego Żmigrodu.

Macewy na kirkucie w Nowym Żmigrodzie. Fot. Bogdan Hućko

Pierwsi Żydzi zamieszkali w Żmigrodzie już w 1410 roku, a sto lat później było już ich więcej niż pozostałych mieszkańców miasteczka. Pod koniec XVI wieku utworzyli kahał, czyli gminę. W 1606 roku istniała w miasteczku synagoga. W 1676 roku mieszkały w Żmigrodzie 33 rodziny żydowskie. Na początku XVIII wieku nastąpił duży wzrost liczby semickich mieszkańców miasta. Gmina żydowska podporządkowała sobie wspólnoty z innych miast m.in. Jasła i Gorlic. W Żmigrodzie istniała nawet szkoła religijna.

Miasto zasłynęło także z rabinów. W latach 1680 - 1690 rabinem był Avrohom, a pomiędzy 1692 a 1695r. zwierzchnikiem wspólnoty i jesziwy (szkoły talmudycznej) był rabin Menachem Mendl. Jego następcą został Benyamin Zeev Wilk Rimner. Po nim, w 1721r., nastał rabin Avrohom Shor, a następnie Yehoshua Heshl Blumenfeld (od 1770 r.).

W 1870 roku gmina żydowska liczyła 707 osób. W ciągu 30 lat jej liczebność wzrosła do 1988 osób, przy czym w samym Żmigrodzie mieszkało 1240 Żydów, którzy stanowili 51,1 proc. ogółu mieszkańców. Kahał utrzymywał wówczas 3 szkoły religijne. Populacja Żydów w mieście i w okolicy osiągnęła w jednym roku nawet 1926 osób. Statystycznie mieszkało tu około 150 - 160 rodzin. W XIX wieku wielu Żydów, mieszkających w mieście lub w okolicznych wsiach, opuściło Żmigród i przeprowadziło się do Jasła lub Gorlic. Podczas I wojny światowej miasto straciło sporo mieszkańców. W 1921 r. miało ich zaledwie 1959, w tym 940 Żydów. W latach międzywojennych liczba ta wzrosła do 1460 osób.

W drugiej połowie XIX w. dość liczni byli chasydzi. Przeważali zwolennicy cadyka z Sącza. Przewodził ich Beniamin Zeew, uczeń Chaima Halberstama. Byli tu także zwolennicy cadyków: Mordechaja Dawida Ungera i Aschera Jeshajahu. W 1907 r. cadykiem w Nowym Żmigrodzie został Sinaj Halberstam, który zmarł w czasie II wojny światowej na Syberii. Dynastię cadyków żmigrodzkich kontynuował po nim, jego syn Aron.

Okupacja hitlerowska przyniosła zagładę społeczności żydowskiej. Wiosną 1940 r. gestapo i niemiecka żandarmeria rozstrzelały 150 osób, które zostały pochowane w zbiorowej mogile na miejscowym cmentarzu żydowskim. W 1941 r. w miasteczku było około 800 Żydów. Hitlerowcy utworzyli dla nich getto. Zamknęli w nim także semickich mieszkańców okolicznych wsi, m.in. Osieka oraz grupę przesiedloną z Krosna, w której byli również łodzianie. Przewodniczącym Judenratu został Hersch Eisenberg. Na początku 1942 r. gestapowcy rozstrzelali na miejscowym kirkucie 16 Żydów. Kolejne egzekucje, jakie tam doraźnie organizowano, pochłonęły kilkadziesiąt ofiar.

Na blisko dwuhektarowym cmentarzu żydowskim w Nowym Żmigrodzie zachowało się kilkaset macew. Fot. Bogdan Hućko

Jak wynika z tekstu Katarzyny Jurkowskiej i Jerzego Dębca zamieszczonego na stronie internetowej Ośrodka Dokumentacji i Historii Ziemi Żmigrodzkiej-Muzeum im. Leona Karcińskiego, podczas likwidacji getta, w którym ostatecznie znalazło się około 2800 osób, 7 lipca 1942 r. w Hałbowie hitlerowcy zamordowali 1257 z nich, w tym rabina Arona Halberstama, natomiast około 40 na miejscowym cmentarzu żydowskim. Tydzień później ponad pięciuset wysłano do obozu w Płaszowie, zaś 15 sierpnia kolejną grupę 150 osób - do obozu w Zasławiu. Jesienią 1942 r. pozostałych w getcie wywieziono do obozu zagłady w Bełżcu. 3 sierpnia 1943 r. grupę Żydów, pochodzących ze Żmigrodu, rozstrzelano w lesie w Warzycach. W Hucie Polańskiej rozstrzelano 6 osób, natomiast 9 lutego 1944 r. w Faliszówce zamordowano kolejnych 6 i ukrywającego ich Polaka Władysława Krzysztyniaka.

Jan i Ludwika Barut mieszkali podczas wojny w Hucie Polańskiej, w odległości około 20 km od Nowego Żmigrodu. Ich córka Jadwiga wyszła za mąż za Stanisława Urbańskiego (1913 - 1973). W czerwcu 1942 r. Niemcy zaczęli kopać w lesie koło Krempnej doły. Rozeszła się wiadomość, że mają być tam rozstrzeliwani Żydzi. U Urbańskich schronił się wówczas pochodzący ze Żmigrodu Józef Strenger z córką Goldą. Przez pewien czas ukrywali się w lesie, dokąd Urbańscy przynosili im jedzenie. Po jakimś czasie Urbański skontaktował się z oddziałem partyzanckim i Strenger przyłączył się do nich. Natomiast 11 - letnia Golda pozostała u Urbańskich jako ich kuzynka. Jan Barut pracował wówczas jako kierownik szkoły powszechnej i wystawił jej świadectwo szkolne na nazwisko Barbara Folta. Po wojnie Barutowie zostali wyróżnieni medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.

Po wojnie w Żmigrodzie została zaledwie jedna rodzina żydowska, która ukrywała się w pobliskich lasach. Do 1955 r. Wolhmud Pinkas zawiadywał majątkiem żydowskim, który wysprzedał mieszkańcom Żmigrodu. Po jego śmierci żona sprzedała swój dom w rynku i wyjechała za granicę.