W poprzednim, pandemicznym i skróconym sezonie, przylgnęło do nich miano rewelacji. W niedawno zakończonym zapracowali na szacunek i respekt u rywali. W wymiarze sportowym miejsce na podium jest największym osiągnięciem w historii klubu. To był bardzo dobry sezon dla Tempa Nienaszów.
Patrząc na sukces drużyny trzeba cofnąć się kilkanaście lat wstecz. Przed sezonem 2010/11 funkcję trenera objął ówczesny zawodnik Czarnych Jasło Grzegorz Munia. Tempo grało w klasie B. Po jednym sezonie awansowali do klasy A, w której grali 7 lat. Z tym samym trenerem w 2017/18 wrócili - po 12 latach - do klasy okręgowej. Grzegorz Munia po 12,5 roku gry w Czarnych, został grającym trenerem Tempa. Zbudował drużynę, która z każdym sezonem pnie się w górę tabeli. Debiutancki sezon 2018/19 zakończyli na 7. miejscu. W kolejnym 2019/20, przerwanym przez pandemię koronawirusa, uplasowali się na 4. miejscu, by w 2020/21 przesunąć się o lokatę wyżej. Tempo wyprzedziły tylko Bieszczady Arłamów Ustrzyki Dolne, drużyna półzawodowa oraz Cosmos Nowotaniec z kilkunastoma cudzoziemcami w składzie. Team z Nienaszowa wyprzedził wiele znanych klubów, także z przeszłością czwartoligową, Start Rymanów, Zamczysko Odrzykoń, Przełom Besko, Przełęcz Dukla, Naftę Jedlicze czy Markiewicza Krosno.

Tempo Nienaszów po sezonie 2020/21. Największy sukces w historii klubu
Tempo Nienaszów. Stoją (od lewej): Piotr Leśniak, Marek Mroczka, Konrad Łukaszewski, Kamil Wietecha, Konrad Pęcak, Łukasz Świątek, Mateusz Kuciński, Marcin Walczyk, Arkadiusz Musiał, Karol Musiał, Mateusz Kurdziel, Tomasz Dziobek, Paweł Łukaszewski. W przysiadzie (od lewej) Marcin Bocheński, Grzegorz Munia, Gabriel Gierlasiński, Krzysztof Kiełtyka, Arkadiusz Majka, Miłosz Gierlasiński, Kacper Majka, Karol Tomasik, Mateusz Jurczyk.

Na swoim stadionie przegrali tylko z Bieszczadami Arłamowem Ustrzyki Dolne w rundzie jesiennej. W rewanżu - bez Marcina Walczyka i Łukasza Świątka - byli bliscy urwania punktów liderowi. W sumie sześciokrotnie schodzili z boiska pokonani. W pierwszej części sezonu sensacyjnie przegrali na inaugurację z beniaminkiem Beskidem Posada Górna oraz wprawili wszystkich swoich fanów w osłupienie gdy wrócili bez punktów z Brzozowa. Racjonalnie trudno wytłumaczyć porażkę z ostatnią drużyną w tabeli, tym bardziej, że Tempo od 51. minuty grało z przewagą jednego, a od 81. minuty już z przewagą dwóch zawodników...
Brzozovia przerwała Tempu serię 12 meczów bez porażki. Gdyby wygrali z Beskidem i Brzozovią, byliby na półmetku rozgrywek wiceliderem.
W rundzie wiosennej zaliczyli kolejne dwie wpadki, tym razem w Odrzykoniu i Faliszówce. Były to najsłabsze mecze Tempa, o których wszyscy chcieli jak najszybciej zapomnieć. Do tej kategorii należy zaliczyć także remis na swoim boisku w rundzie rewanżowej z Brzozovią.

Tempo Nienaszów po sezonie 2020/21. Największy sukces w historii klubu
Marcin Walczyk aż 7 goli strzelił Kotwicy Korczyna.

Fundamentem sukcesów drużyny jest stabilizacja w składzie oraz klasyczna mieszanka dużego doświadczenia zawodników z młodzieńczą fantazją. Trener Grzegorz Munia zwykł powtarzać, że przecież wiecznie nie będzie grał. Wprowadza do drużyny młodych, daje im - w zależności od wyniku, sytuacji na boisku i klasy rywala - od kilku do kilkunastu minut szansy aby nabierali doświadczenia. W Tempie - w przeciwieństwie do innych drużyn - nie było w trakcie rozgrywek wśród zawodników migracji zarobkowej i wyjazdów za granicę. Takie przypadki zdarzają się sporadycznie. Po meczu z Cosmosem Nowotaniec pojechał do Włoch junior Dominik Romanek, dla którego akurat był to pierwszy mecz w wyjściowym składzie i bardzo dobrze zagrany. Natomiast przed ostatnim meczem sezonu z Ostoją Kołaczyce, pojechał popracować Euzebiusz Słota.

Tempo Nienaszów po sezonie 2020/21. Największy sukces w historii klubu
Trudno wyobrazić sobie Tempo bez Krzysztofa Kiełtyki, który zaliczył 24 asysty i zdobył 5 goli w rundzie wiosennej. Zagrał też najwięcej minut z całej drużyny.

Ubytki w składzie wynikające z kontuzji, sytuacji losowych, pracy, uroczystości rodzinnych czy pauz za kartki udawało się w miarę spokojnie uzupełniać, bo kadra Tempa jak na ten poziom rozgrywek, była w miarę szeroka. Ponadto roszady w składzie czy ustawieniu też zdawały egzamin. W przerwie zimowej doszedł do drużyny Kamil Wietecha z Czarnych Jasło, co było bardzo dużym wzmocnieniem bloku defensywnego drużyny. Ponadto środkowy obrońca zdobył 3 gole. W porównaniu z jesienią, w rundzie rewanżowej nie zagrali w żadnym meczu jedynie Tomasz Dziobek i Krzysztof Lewicki.

Tempo Nienaszów po sezonie 2020/21. Największy sukces w historii klubu
Dwa żądła drużyny Gabriel Gierlasiński i Arkadiusz Majka (z prawej) dawały się mocno we znaki obrońcom rywali Tempa.

Tempo prezentowało widowiskowy futbol. Męczyło się wtedy, gdy zapominało o założeniach taktycznych lub wdawało się w kopaninę z rywalem. Umiejętnościami indywidualnymi i grą zespołową, kreowaniem akcji, regulowaniem tempa gry przewyższało większość drużyn. Aż 13 zawodników zdobywało bramki. Pod koniec sezonu, gdy okazało się, że Marcin Walczyk ma szanse na tytuł króla strzelców i drużyna grała pod swojego snajpera, napastnikowi Tempa zdobywanie bramek przychodziło znacznie trudniej niż we wcześniejszych meczach. Gdyby tylko z Szarotką Uherce, LKS Skołyszyn i Ostoją Kołaczyce wykorzystał połowę podbramkowych okazji, wyprzedziłby Radosława Macnara. A tak zabrakło jednej bramki by przynajmniej zrównać się z zawodnikiem ustrzyckiej drużyny. Często presja pęta nogi zawodnikom, a gdy za bardzo się chce, to skutek bywa odwrotny.

Tempo Nienaszów po sezonie 2020/21. Największy sukces w historii klubu
Pierwszym kapitanem drużyny był Konrad Pęcak.

Bez względu na wszystko, był to rewelacyjny sezon Marcina Walczyka. W 36 meczach zdobył 45 bramek, w tym 26 na wiosnę. Cztery razy pokonał bramkarza Kotwicy Korczyna w rundzie jesiennej na stadionie w Nienaszowie. Miał patent na Kotwicę, bo w Korczynie popisał się hat-trickiem. Trzy gole strzelił także Ostoi na jej boisku. W rundzie jesiennej w dziesięciu meczach z rzędu zdobywał bramki. Jedynie Bieszczadom Ustrzyki Dolne nie strzelił gola (grał przeciwko liderowi tylko w meczu w Nienaszowie). Dla porównania, w czterech poprzednich sezonach w barwach Tempa zdobył w sumie 46 bramek.

Tempo Nienaszów po sezonie 2020/21. Największy sukces w historii klubu
Łukasz Świątek zdobył 9 bramek, miał 9 asyst oraz zapisał się w historii klubu jako strzelec setnego gola Tempa w minionym sezonie podczas meczu w Skołyszynie.

Po tak udanym sezonie ciśnie się na usta pytanie - co dalej? Jeżeli ten skład zostanie utrzymany i prowadzony w ryzach przez ambitnego trenera, a dobra atmosfera wokół klubu podtrzymana, to drużyna Tempa jest w stanie włączyć się realnie do walki o awans do IV ligi. A na pewno pomieszać szyki faworytom w nowym sezonie.

Tempo Nienaszów po sezonie 2020/21. Największy sukces w historii klubu
Od trzech sezonów grającym trenerem Tempa jest Grzegorz Munia.


3. TEMPO NIENASZÓW


82 pkt., bramki 106-49, 25 zwycięstw, 7 remisów, 6 porażek
I runda: 38 pkt., bramki 42-24, 11 zwycięstw, 5 remisów, 3 porażki
II runda: 44 pkt., bramki 64-25, 14 zwycięstw, 2 remisy, 3 porażki

Mecze w rundzie jesiennej: Beskid Posada Górna 2-4 (w), Nafta Jedlicze 3-0 (d), Szarotka Uherce 3-1 (w), LKS Skołyszyn 3-2 (d), Ostoja Kołaczyce 5-4 (w), LKS Czeluśnica 1-0 (d), Przełęcz Dukla 3-1 (w), Kotwica Korczyna 4-1 (d), Iskra Przysietnica 2-1 (w), Zamczysko Odrzykoń 4-0 (d), Markiewicza Krosno 1-1 (w), Wisłok Sieniawa 0-0 (w), Orzeł Faliszówka 2-0 (d), Brzozovia Brzozów 1-3 (w), Bieszczady Arłamów Ustrzyki Dolne 1-3 (d), Grabowianka Grabówka 4-0 (w), Cosmos Nowotaniec 1-1 (d), Przełom Besko 1-1 (w), Start Rymanów 1-1 (d).
Mecze w rundzie wiosennej: Beskid Posada Górna 4-1 (d), Przełęcz Dukla 8-0 (d), Nafta Jedlicze 1-1 (w), Kotwica Korczyna 6-1 (w), Iskra Przysietnica 4-0 (d), Zamczysko Odrzykoń 1-4 (w), Markiewicza Krosno 2-1 (d), Wisłok Sieniawa 6-0 (d), LKS Czeluśnica 2-1 (w), Orzeł Faliszówka 1-2 (w), Brzozovia Brzozów 3-3 (d), Bieszczady Arłamów Ustrzyki Dolne 1-2 (w), Grabowianka Grabówka 5-2 (d), Cosmos Nowotaniec 2-0 (w), Przełom Besko 4-3 (d), Start Rymanów 3-1 (w), Szarotka Uherce 4-2 (d), LKS Skołyszyn 5-0 (w), Ostoja Kołaczyce 2-1 (d).
Strzelcy goli: Arkadiusz Majka 15 (9/6), Marcin Walczyk 45 (19/26), Euzebiusz Słota 1 (1/0), Krzysztof Lewicki 1 (1/-), Gabriel Gierlasiński 6 (2/4), Mateusz Kuciński 7 (2/5), Łukasz Świątek 9 (5/4), Mateusz Kurdziel 6 (1/5), Karol Musiał 2 (1/1), Grzegorz Munia 1 (1/0)
Krzysztof Kiełtyka 5 (0/5), Kamil Wietecha 3 (-/3), Konrad Łukaszewski 3 (0/3), Seweryn Nycz (Przełęcz Dukla, samobójcza), Paweł Sobota (Przełom Besko, samobójcza)
Asysty: Krzysztof Kiełtyka 24, Arkadiusz Majka 16, Gabriel Gierlasiński 10, Łukasz Świątek 9, Mateusz Kurdziel 7, Marcin Walczyk 4, Mateusz Kuciński 4, Grzegorz Munia 3, Karol Musiał 3, Konrad Łukaszewski 2, Euzebiusz Słota 2, Arkadiusz Musiał 2, Tomasz Dziobek 1, Mateusz Jurczyk 1.
Grali: Mateusz Jurczyk 23/23 (2070), Wiktor Cyran 15/14 (1345), Kacper Majka 5/0 (18) - Euzebiusz Słota 34/26 (2848), Grzegorz Munia 31/28 (2642), Tomasz Dziobek 15/9 (967), Mateusz Kuciński 25/19 (2087), Karol Musiał 22/12 (1678), Konrad Pęcak 31/20 (2423), Łukasz Świątek 35/29 (3060), Krzysztof Kiełtyka 36/29 (3178) - Arkadiusz Majka 37/18 (2974), Krzysztof Lewicki 12/0 (174), Konrad Łukaszewski 29/0 (978) - Marcin Walczyk 35/17 (2962), Miłosz Gierlasiński 20/0 (208), Gabriel Gierlasiński 32/14 (2709), Karol Tomasik 15/0 (97), Arkadiusz Musiał 31/10 (1729), Mateusz Kurdziel 28/3 (1577), Dominik Romanek 9/1 (202), Hubert Skuba 1/0 (3)
Kamil Wietecha 16/15 (1439)
Trener: Grzegorz Munia.