Źle zaczęli nowy sezon 2020/21 w IV lidze piłkarze Czarnych Jasło. Beniaminek przegrał z JKS Jarosław 0-2 i swoją postawą nie dał zbyt wielu powodów do zbytniego optymizmu przed kolejnymi meczami.
Inauguracja sezonu - po trzyletniej grze Czarnych w klasie okręgowej - w IV lidze wywołała spore zainteresowanie wśród kibiców stęsknionych za futbolem na wyższym poziomie. Fanów Czarnych spotkał jednak zimny prysznic. Jasielska drużyna nie podjęła walki z rywalem prezentującym wyższe umiejętności, kulturę i organizację gry. Zabrakło w zespole determinacji, co szczególnie było widać po stracie pierwszego gola. Spodziewanego szturmu aby odrobić prowadzenie różnicą jednej bramki nie było. Można było czasami odnieść wrażenie, że gospodarze jakby pogodzili się z tym faktem.


JKS Jarosław dominował piłkarsko, narzucił jaślanom własny styl gry. Miejscowi mieli niewiele argumentów, aby podołać warunkom postawionym przez gości. Walczący i szarpiący na szpicy osamotniony Wojciech Munia niewiele mógł zdziałać. Brakowało celnych, dokładnych podań. Obydwa skrzydła nie funkcjonowały zbyt dobrze. Zawodnicy, którzy przyszli do Czarnych z V ligi, nie podołali zadaniu.


Pierwszego gola Czarni stracili po zagraniu z boku. Nikt nie wybił piłki, która trafiła w słupek, a odbitą z bliska skierował do bramki Kacper Rączka. W końcówce I połowy po stracie piłki przez Czarnych, pięknym strzałem z ponad 20 metrów popisał się Michał Stankiewicz i Damian Niemczyński, mimo próby rozpaczliwej obrony, nie był w stanie odbić tej piłki zmierzającej pod poprzeczkę.


W II połowie Czarni niby próbowali atakować, konstruować akcje, ale zbyt dużego zagrożenia pod bramką JKS z tego powodu nie było. Jeden z rajdów Wojciecha Kiełtyki też zakończył się niczym. Próby strzałów Bartosza Szopy były blokowane. Wspomniany Wojciech Munia przegrywał pojedynki z rosłymi obrońcami JKS. Goście byli groźniejsi, ale też nie mieli znakomitych okazji do zdobycia bramki. Ataki Czarnych były zbyt chaotyczne, żeby sforsować dobrze zorganizowaną defensywę JKS, który od 17. minuty grał bez kontuzjowanego (rozcięte czoło) Macieja Saramaka.


W najbliższą środę (29 lipca, godz. 17.30) Czarni w ramach II kolejki zagrają na wyjeździe z Sokołem Kolbuszowa Górna.

Pomeczowe opinie trenerów



Arkadiusz Baran (JKS Jarosław): - Byliśmy lepsi, ale uważam, że w drugiej połowie powinniśmy rozstawić tak zwanego dziadka na całym boisku i utrzymywać się przy piłce. Nie wiem skąd u moich zawodników tyle nerwowości w grze. Pogoda była niesprzyjająca, gorąco, parno i obydwie drużyny traciły siły. Powinniśmy mądrze się ustawić i grać piłką. Przeciwnik jeszcze bardziej by się zmęczył i sytuacji do zdobycia goli byłoby więcej. Oglądałem zespół Czarnych z Karpatami Krosno w Pucharze Polski i wiedziałem, że to jest ambitny, walczący zespół. Dzisiaj niczym nas nie zaskoczyli, chociaż z Karpatami zagrali lepiej niż z nami.

Arkadiusz Baran

Ryszard Skuba (Czarni 1910 Jasło): - Nie ma co ukrywać, że JKS Jarosław jakościowo był dużo lepszą drużyną. Na pewno nie poddamy się w następnych meczach. Będziemy walczyć do końca. Kolejny mecz czeka nas już w środę w Kolbuszowej. Kilku zawodników inauguracja IV ligi chyba ich przerosła. Potrafią lepiej grać w piłkę niż to co dzisiaj zaprezentowali. Kilku po prostu nie weszło w mecz. Na treningach prezentują się zdecydowanie lepiej. Obie bramki straciliśmy po niepotrzebnych błędach. Po 0-2 już grało się nam źle. Mieliśmy plan, żeby zdobyć bramkę kontaktową i potem wyrównać. JKS był piłkarsko lepszy.

Ryszard Skuba

Czarni 1910 Jasło - JKS Jarosław 0-2 (0-2)
0-1 Kacper Rączka (34), 0-2 Michał Stankiewicz (42)
Czarni: Damian Niemczyński - Maciej Sowa, Wojciech Dziedzic, Wojciech Myśliwiec, Krzysztof Szydło - Kamil Majka (64 Paweł Setlak), Rafał Mastaj, Łukasz Urban (76 Kamil Wietecha), Bartosz Szopa (82 Przemysław Musiał), Wojciech Kiełtyka (70 Jakub Frączek) - Wojciech Munia; trener Ryszard Skuba, asystent Artur Gałuszka; na ławce rezerwowych: Łukasz Lepucki, Karol Szydło, Szymon Sabik.
JKS: Tomasz Siryk - Karol Ptasznik, Maciej Saramak (17 Adrian Brodowicz), Maksymilian Szakiel, Paweł Bartnik - Marek Soczek (90 Aleks Kopcio), Sebastian Sobolewski, Bartłomiej Raba (89 Karol Bugryn), Jakub Borowski - Kacper Rączka (76 Jarosław Aksamit), Michał Stankiewicz; trener Arkadiusz Baran; na ławce rezerwowych: Dominik Lis, Jakub Kubas, Radosław Socha.
Sędziowali Sebastian Godek oraz Grzegorz Pytko i Przemysław Bieniasz (Rzeszów). Żółte kartki: Kamil Majka (40), Wojciech Munia (44), Bartosz Szopa (59), Paweł Setlak (69). Widzów 350.

W innych meczach I kolejki:
Błękitni Ropczyce - Stal II Mielec 2-0 (2-0): Michał Ogrodnik (5), Hubert Siepierski (8).
Polonia Przemyśl - Karpaty Krosno 0-3 (0-0): Karol Knap (70), Michał Stasz (82), Karol Czelny (84).
Legion Pilzno - Głogovia Głogów Małopolski 1-3 (0-1): Luigi Manzo (61) - Krzysztof Szymański (31), Dawid Pałys-Rydzik (56), Eryk Sarzyński (82).
Izolator Boguchwała - Igloopol Dębica 0-2 (0-0): Przemysław Nalepka (71), Aleksander Drobot (84).
Sokół Nisko - Partyzant Targowiska 1-2(0-1):Damian Juda (48) - Valerii Nikitchuk (45,56).
Korona Rzeszów - Orzeł Przeworsk 4-1(1-0):Maciej Maślany (3, 73), Mateusz Jędryas (81, 84) - Dawid Czyrny (67).
Wisłok Wiśniowa - Ekoball Stal Sanok 3-1(0-1):Michał Szymański (46, 64), Adrian Nowak (85) - Kamil Adamiak (6).
Piast Tuczempy - Lechia Sędziszów Małopolski 3-1 (2-0):Kacper Kogut (5), Damian Demski (16), Łukasz Tyrawski (90+3) - Krystian Buła (67,samobójcza).
Stal II Stalowa Wola - Sokół Kolbuszowa Dolna 2-3 (1-1): Wojciech Bosak (12), Robert Świerad (90+2) - Mateusz Prokop (23), Brian Dziedzic (81, 90).
Resovia II Rzeszów - MKS Start Pruchnik 0-0


Udostępnij ten artykuł znajomym: