Czarny weekend drużyn z powiatu jasielskiego. Po sobotnich porażkach Tempa Nienaszów i LKS Czeluśnica, dzisiaj (26 lipca) swoje mecze przegrały także LKS Skołyszyn i Ostoja Kołaczyce. Gdy do tego dodać porażkę Czarnych Jasło w IV lidze, to czara goryczy się przelała...
W Skołyszynie bardzo emocjonująca była końcówka meczu, a szczególnie doliczony czas gry. Wszystko za sprawą sędziów, którzy nie mieli najlepszego dnia i swoimi decyzjami podnieśli adrenalinę nie tylko piłkarzom. Około 90. minuty w zamieszaniu podbramkowym jeden z zawodników gospodarzy ręką wybił piłkę w polu karnym. Sędziowie nie zareagowali, a piłkarze Iskry Przysietnica mocno protestowali. Arbiter zdania nie zmienił. W ostatnich sekundach doliczonego czasu gry w pole karne wpadł Marek Szałajko i został sfaulowany. Sędzia wskazał na rzut karny. Wtedy protestowali zawodnicy LKS Skołyszyn, twierdząc, że zawodnik gości był na pozycji spalonej. Tego nikt już nie rozstrzygnie. Arbiter zdania nie zmienił i Krzysztof Bieda ustawił piłkę na 11. metrze. Snajper Iskry, były król strzelców V ligi w sezonie 2014/15, nie zmarnował „jedenastki” i bramkarz gospodarzy Mateusz Furmanek musiał wyjmować piłkę z siatki. Po golu dla gości sędzia skończył mecz.


Pojedynek LKS Skołyszyn z Iskrą Przysietnica był interesującym, stojącym na przyzwoitym poziomie. Piłkarze obu drużyn zostawili sporo zdrowia na boisku, walcząc w upalne popołudnie. Obie drużyny słyną z twardej, nieustępliwej gry, ale generalnie złośliwych fauli było najmniej w tym meczu.


Początek był wyrównany, żadnej z drużyn nie udało się zdominować przeciwnika. Sytuacji podbramkowych też było niewiele. Walka o piłkę toczyła się głównie w środku boiska. Częściej na bramkę strzelali gospodarze, ale większość było niecelna. Jedynie po strzale w 21. minucie Mariusza Kurczaby, Łukasz Rzepka miał chwilowe problemy z opanowaniem piłki. Trzy minuty później po strzale głową Tomasza Kmiotka, piłka minęła bramkę gości.


W 28. minucie goście domagali się rzutu karnego za faul na ich zawodniku. Sędzia był innego zdania. Dwie minuty później Mateusz Furmanek wygrał pojedynek z Markiem Szałajko. W rewanżu Kacper Stój minimalnie przestrzelił. Obie defensywy grały pewnie, nie popełniały błędów. Jedynie w 37. minucie Krzysztof Bieda napędził obrońcom gospodarzy sporo strachu, ale ostatecznie zdołali mu wybić w porę piłkę. Końcówka I połowy należała do gospodarzy, którzy mieli optyczną przewagę, częściej i groźniej atakowali, ale nie stworzyli dogodnych okazji do zdobycia goli.


Iskra Przysietnica drugą część meczu zaczęła od mocnego uderzenia. Gdyby Marek Szałajko wykorzystał dwie znakomite okazje w 46. i 49. minucie, mecz mógłby zostać już wtedy rozstrzygnięty. Napastnik Iskry za pierwszym razem trafił w boczną siatkę, a trzy minuty później po jego strzale piłka o centymetry minęła słupek bramki gospodarzy. Potem gra się wyrównała, ale w końcówce to Iskra częściej atakowała. Akcje gości były groźniejsze. Do emocji czysto sportowych, sędzia dołożył swoje niezrozumiałe decyzje.


Skołyszyn w końcówce meczu popełnił kilka prostych błędów w okolicach własnego pola karnego, m.in. faulując. Tym samym coraz częściej kotłowało się w polu karnym gospodarzy, którzy w tej części gry wyprowadzili w 85. minucie błyskawiczny kontratak i Mateusz Furmanek II był bliski zdobycia bramki.


Kontuzji w tym meczu doznali Patryk Korneusz oraz jego zmiennik Mateusz Jankowicz, a w zespole Iskry z powodu bólu barku opuścił boisko Damian Wacek.

Pomeczowe opinie trenerów

Sławomir Skwarcan (Iskra Przysietnica): - Mecz w miarę wyrównany. W pierwszej połowie mieliśmy sytuacje. Chciałbym zobaczyć jeszcze raz sytuację, po której sędzia nie podyktował rzutu karnego. Gospodarze w końcówce pierwszej części meczu też mieli dobre okazje, z których mogli zdobyć bramki. Drugą połowę zaczęliśmy bardzo dobrze. Mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje. Później z minuty na minutę do głosu coraz częściej dochodzili gospodarze, głównie ze stałych fragmentów gry. Końcówka należała bardziej do nas. Stworzyliśmy kilka okazji do zdobycia goli.

Sławomir Skwarcan
Sławomir Skwarcan

Robert Podkulski (LKS Skołyszyn): - Zagraliśmy słaby mecz. Niby chłopcy próbowali, starali się, ale nie było tempa, szybkości. Inne były założenia, a trochę inaczej to wykonywaliśmy. Mało strzałów w światło bramki z dystansu, mało gry kombinacyjnej, mało podań prostopadłych. To nas zawiodło. Zbyt małą liczbą zawodników atakowaliśmy w polu karnym przeciwnika. Sprawiedliwszy byłby remis. Gościom, po naszych prostych błędach w defensywie i jeszcze wcześniejszych faulach w bocznych sektorach boiska, dopisało szczęście, które wykorzystali i wywożą z naszego stadionu trzy punkty. Nie możemy po tym koronawirusie złapać właściwego rytmu, idzie nam ciężko, ale myślę, że z biegiem czasu nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej i jeszcze dostarczymy sobie oraz kibicom wiele radości.

Robert Podkulski


Mieli szansę zremisować...


Beniaminek Ostoja Kołaczyce podejmował na swoim boisku Kotwicę Korczyna, wzmocnioną kilkoma znanymi zawodnikami (Paweł Szpiech z Arłamowa Ustrzyki Dolne, Dawid Florian i Seweryn Kędzior z Legionu Pilzno oraz Adam Serwon ze Stali Mielec) oraz prezesem Patrykiem Frycem w roli reżysera gry. Drużyna trenera Stanisława Nowaka powalczyła, ale nie udało się zdobyć na inaugurację nawet punktu.

Gospodarze objęli prowadzenie już w 3. minucie z rzutu karnego Sławomira Sienickiego, który był faulowany. Kotwica po przerwie odrobiła straty za sprawą niezawodnego Sławomira Jurczaka. Goście mieli sporo szczęścia, szczególnie przy drugiej bramce. Ostoja była bliska wyrównania w 70. minucie po strzale z woleja (15 m) Mateusza Krajewskiego.

Na trzy minuty przed końcem meczu znów został sfaulowany w polu karnym Sławomir Sienicki. Tym razem strzał zawodnika Ostoi z 11 metrów obronił nogą Paweł Szpiech. Jeszcze w 90. minucie uderzał z wolnego Damian Kulig, ale piłka przeleciała nad bramką.


LKS Skołyszyn - Iskra Przysietnica 0-1 (0-0)
0-1 Krzysztof Bieda (90+4, karny)
Skołyszyn: Mateusz Furmanek I - Marek Zawisza, Tomasz Kmiotek, Patryk Marzałek, Mariusz Kurczaba - Szymon Filipak (46 Jakub Zawisza), Norbert Myśliwiec, Artur Walczyk, Patryk Korneusz (31 Mateusz Jankowicz, 65 Tomasz Syzdek) - Kacper Stój, Mateusz Skrzyszowski (80 Mateusz Furmanek II); trener Robert Podkulski; na ławce rezerwowych: Łukasz Kuryj, Rafał Rąpała, Adam Średniawski.
Iskra:Łukasz Rzepka - Paweł Knap, Dominik Rogula, Przemysław Gładysz, Damian Wacek (46 Daniel Sobota, 80 Mikołaj Rzepka) - Wojciech Bąk, Gabriel Lusiusz, Mateusz Buczek, Krzysztof Bieda, Norbert Orłowski (85 Jakub Pietryka) - Marek Szałajko; trener Sławomir Skwarcan; na ławce rezerwowych: Krystian Bogacki.
Sędziowali: Marcin Smoleń oraz Józef Krzysztyński i Kamil Smerecki. Żółte kartki: Mariusz Kurczaba, Patryk Marszałek, Mateusz Furmanek I - Dominik Rogula, Paweł Knap, Damian Wacek, Marek Szałajko, Jakub Pietryka. Widzów około 150.

Ostoja Kołaczyce - Kotwica Korczyna 1-2 (1-0)
1-0 Sławomir Sienicki (3, karny), 1-1 Sławomir Jurczak (50), 1-2 Sławomir Jurczak (60)
Ostoja: Tomasz Biały - Wojciech Kaleta, Piotr Kosiba, Jarosław Malikowski, Tomasz Sypień - Szymon Grzesiak, Mateusz Krajewski, Bartosz Niklewicz, Sławomir Wojdyło (60 Mateusz Biernacki) - Sławomir Sienicki, Damian Kulig; trener Stanisław Nowak.
Kotwica: Paweł Szpiech - Dawid Zych, Paweł Urbanek, Tomasz Janusz, Dawid Cieplik - Dawid Florian, Patryk Fryc, Dawid Surmacz (65 Grzegorz Puk), Adam Serwon - Seweryn Kędzior, Sławomir Jurczak; trener Adam Domaradzki.
Sędziował Arkadiusz Tomasiewicz (Dębica). Żółte kartki: Sławomir Sienicki, Bartosz Niklewicz - Paweł Urbanek, Seweryn Kędzior, Dawid Surmacz. Widzów około 150.

W pozostałych meczach I kolejki:
LKS Czeluśnica - Przełęcz Dukla 0-2 (0-0): 0-1 Grzegorz Wołczański (83), 0-2 Krystian Frączek (90+3)
Beskid Posada Górna - Tempo Nienaszów 4-2 (1-2): 1-0 Józef Maślany (13, karny), 1-1 Arkadiusz Majka (19), 1-2 Arkadiusz Majka (29), 2-2 Józef Maślany (53), 3-2 Dariusz Jęczkowski (55), 4-2 Marcin Guzik (80)
Nafta Jedlicze - Markiewicza Krosno 0-2 (0-2): 0-1 Jan Barzyk (20), 0-2 Marcin Żywiec (28).
Przełom Besko - Brzozovia Brzozów 2-0 (1-0): 1-0 Tomasz Kapłon (30), 2-0 Jakub Szybka (60).
Grabowianka Grabówka - Wisłok Sieniawa 0-3(0-1): 0-1 Dominik Zajączkowski (12), 0-2 Mateusz Zajączkowski (62), 0-3 Sławomir Walus (90+1).
Start Rymanów - Orzeł Faliszówka 1-0 (0-0): 1-0 Krystian Maścibrzuch (51).
Cosmos Nowotaniec - Bieszczady Arłamów Ustrzyki Dolne 0-2 (0-1): 0-1 Karol Dobrzański (20), 0-2 Mateusz Kuzio (56).
Szarotka Uherce - Zamczysko Odrzykoń 2-2 (2-2): 0-1 Mateusz Urbanek (18), 1-1 Kamil Różycki (45), 1-2 Mateusz Urbanek (45+1), 2-2 Kamil Borowiec (45+1)