W zaległym meczu 4. kolejki z 8 sierpnia, rozegranym dzisiaj (23 września), Karpaty Krosno wygrały z Czarnymi Jasło 2-0, zdobywając obydwa gole z rzutów wolnych.
Gospodarze wygrali bardzo pewnie derbowy mecz, będąc zespołem wyraźnie lepszym piłkarsko. Szybko objęli prowadzenie, bo już w 2. minucie z rzutu wolnego (niemal z narożnika boiska) Dawid Król ni to strzelał, ni centrował, ale piłka wpadła do bramki, bo jeden z zawodników Czarnych nie zdążył w porę wyskoczyć do futbolówki. Tak błyskawicznie stracony gol podziałał trochę paraliżująco na jasielski zespół i zapewne błyskawicznie zburzył taktykę przyjezdnych na to spotkanie.

Czarni w I połowie jedynie dwukrotnie postraszyli Karpaty i dwukrotnie bliski zdobycia gola był Paweł Setlak. Najpierw w 9. minucie nie trafił z około 10 metrów w bramkę, a sześć minut później po rzucie wolnym z 17 metrów, piłka przeleciała tuż nad poprzeczką.
Akcje Karpat były zdecydowanie groźniejsze. W 7. minucie po zagraniu z rogu i strzale głową Michała Stasza, piłka odbiła się od słupka. Natomiast w 42. minucie po centrze z kornera Dawida Króla, Marek Fundakowski uderzał piłkę głową i trafił prosto w Łukasza Lepuckiego, który pewnie obronił.


W II połowie, bez szczególnych emocji i sytuacji z obu stron, Karpaty kontrolowały mecz. Akcje gospodarzy były groźniejsze, ale znakomitych sytuacji podbramkowych nie było. W 58. minucie po błędzie w defensywie Czarnych, bliski zdobycia gola był Szymon Dziadosz. Piłkę zmierzającą w światło w bramki wybił Wojciech Myśliwiec. Czarnych pogrążył w 59. minucie ponownie Dawid Król, który kapitalnym strzałem z rzutu wolnego (około 20 metrów) pokonał Łukasza Lepuckiego. Po tym golu w zasadzie skończył się mecz...

Pomeczowe opinie trenerów


Dariusz Liana (Karpaty Krosno): - Mecz pod pełną naszą kontrolą. Gole zdobyliśmy ze stałych fragmentów gry, ale stworzyliśmy też sytuacje podbramkowe. Nie udało się nam w pierwszej połowie zdobyć drugiej bramki, ale piękny gol z rzutu wolnego Dawid Króla, praktycznie zakończył ten mecz. Byliśmy zespołem bardziej dojrzalszym od Czarnych, kontrolowaliśmy przebieg meczu, budowaliśmy akcje i wygraliśmy zasłużenie.

Dariusz Liana
Dariusz Liana

Adam Domaradzki (Czarni 1910 Jasło): - Więcej atutów przede wszystkim w grze ofensywnej miała drużyna Karpat Krosno. Ich akcje stwarzały zagrożenie, aczkolwiek tak naprawdę w naszej grze defensywnej może nie ustrzegliśmy się kilku błędów, ale tak naprawdę z akcji typowych nie padła żadna bramka. Obydwa gole Karpaty zdobyły ze stałych fragmentów gry. Szkoda szczególnie pierwszej bramki, która ustawiła grę w dzisiejszym meczu. Jeżeli chodzi o grę defensywną mojego zespołu, to uważam, że nie była w najgorszym wydaniu. Było też dużo pozytywów. Natomiast nie ma co ukrywać, że w grze ofensywnej nasza bardzo mała siła uderzeniowa to główny aspekt dzisiejszej porażki. Brak zrównoważenia między grą defensywną a ofensywną mojego zespołu. Tak to upatruje. Mecz był dosyć twardy. Drużyna Karpat Krosno niczym nas nie zaskoczyła, oprócz tego o czym wiedzieliśmy. Na nas to wystarczyło. Gratuluje Karpatom Krosno zwycięstwa. Wiem nad czym należy pracować z meczu na mecz i jakie ewentualnie korekty wprowadzić w przyszłej rundzie.

Adam Domaradzki
Adam Domaradzki

Mecz zaległy z 4. kolejki (23 września):
Karpaty Krosno - Czarni 1910 Jasło 2-0 (1-0)
1-0 Dawid Król (2), 2-0 Dawid Król (59)

Karpaty: Mateusz Krawczyk - Grzegorz Gierlasiński, Sylwester Stańko, Michał Stasz, Sylwester Sikorski (83 Karol Wajs) - Karol Czelny (77 Bartłomiej Wojtasik), Dawid Król, Samuel Anso Asante (85 Jakub Pelczar), Wiktor Majewski (46 Szymon Blezień), Szymon Dziadosz (90+2 Fabio Ramiro) - Marek Fundakowski (56 Robert Kozubal); trener Dariusz Liana, asystent Miłosz Kuzianik; na ławce rezerwowych: Grzegorz Żytniak.

Czarni: Łukasz Lepucki - Maciej Sowa, Wojciech Myśliwiec, Szymon Sabik, Krzysztof Szydło - Wojciech Kiełtyka, Rafał Mastaj (81 Karol Szydło), Łukasz Urban (90 Piotr Stefanik), Paweł Setlak (70 Przemysław Musiał), Emihrad Mchedlidze (66 Kamil Majka) - Pavlo Kulish (66 Jakub Frączek); trener Adam Domaradzki, asystent Artur Gałuszka; na ławce rezerwowych: Damian Niemczyński, Hubert Bracik.
Sędziowali: Gerard Gawron oraz Jacek Węgrzyn i Grzegorz Babula (Mielec). Żółte kartki: Wiktor Majewski - Łukasz Urban. Widzów około 1 tys.

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z meczu: