Siatkarze MKS MOSiR Jasło w pierwszym meczu nowego sezonu 2020/21 wygrali w piątek, 25 września, w swojej hali z AKS V LO Rzeszów 3-0.
Drużyna jasielska wygrała pewnie z młodym zespołem AKS V LO Rzeszów, aczkolwiek nie obeszło się bez komplikacji, szczególnie w ostatniej partii meczu. W I secie przyjezdni nie radzili sobie z mocną zagrywką jasielskiego zespołu. Ponadto rzeszowianie robili proste błędy i często piłka po odbiorze lądowała na ścianach i suficie w niewielkiej hali MOSiR. Asami serwisowymi popisywali się Przemysław Czado, Krzysztof Pamuła i Kamil Warzocha, który przy wyniku 21-9 wszedł na zmianę i posłał piłkę nie do odebrania przez rywali. Od początku meczu gospodarze utrzymywali 4-punktową przewagę, którą systematycznie zwiększali. Trener gości Jacek Podpora brał czasy (8-4, 12-7), ale jego podopieczni zawodzili. Jaślan postraszył dwoma asami serwisowymi, jeden po drugim, Mikołaj Być i po pierwszym asie trener Bartosz Kilar poprosił o czas (21-14). Wprawdzie zawodnik AKS po wznowieniu gry znów popisał się mocną zagrywką, ale to jaślanie spokojnie wygrali tego seta.


Początek II seta był bardziej wyrównany. Drużyna z Jasła odskoczyła na dwa punkty po asie serwisowym Mateusza Armaty (10-8). Za moment kolejny punkt dołożył Szymon Soboń i jaślanie kontrolowali mecz już do końca seta. Pogrążył rzeszowian dwoma asami serwisowymi Rafał Matuła i zrobiło się 18-13. Między jednym a drugim asem Matuły trener gości wykorzystał obydwie przerwy. Jego zespół jeszcze próbował powalczyć, ale strata punktowa była już nie do odrobienia, bo MKS MOSiR grał poprawnie.


Trzeciego seta gospodarze zaczęl źle od stanu 0-3, co bardzo mocno pozytywnie nakręciło młodzież z Rzeszowa. Wprawdzie udany atak Przemysława Czado (1-3) był zapowiedzią, że podopieczni Bartosza Kilara biorą się do roboty, ale wszystko okazało się złudzeniem. Mikołaj Być znów zaczął bombardować zagrywką i rzeszowianie prowadzili już 7-2. Trener jaślan poprosił o czas i jego zespół zaczął odrabiać straty (as serwisowy Szymona Sobonia i gra blokiem), doprowadzając do stanu 11-11. Później obie drużyny psuły sporo zagrywek, ale na 3 punkty znów odskoczyli goście (13-16). Drugi czas wzięty przez trenera miejscowych znów podziałał korzystnie na zespół. Gospodarze odrobili straty (16-16) i trwała zacięta walka. AKS ponownie prowadził 19-17, jednak cztery kolejne punkty jaślan przybliżały ich do końcowego sukcesu (21-19). Goście odrobili straty (21-21). Na ponowne prowadzenie wyszli po ataku z drugiej linii Rafała Matuły. W emocjonującej końcówce, punkt za punkt, na przewagi wygrała drużyna jasielska. W piłce meczowej atak zawodnika gości był autowy i tym samym MKS MOSiR zdobył 27. punkt.


W II kolejce MKS MOSiR Jasło pauzuje, bo mecz wyjazdowy z GKPS Gorlice został przełożony na 31 października ze względu na Akademickie Mistrzostwa Polski. W jasielskiej drużynie jest 7 studentów.
Kolejny mecz MKS MOSiR rozegra we własnej hali 10 października (godz. 17) z SMS Sparta AGH Kraków.

MKS MOSiR Jasło. Stoją (od lewej) wiceprezes klubu i kierownik drużyny Tadeusz Baniak, Marcin Gorczyca, Mateusz Michalec, Artur Bartosik, Mateusz Armata, Krzysztof Pamuła, Rafał Matuła, Przemysław Czado, trener Bartosz Kilar. W przysiadzie (od lewej) Szymon Soboń, Anatol Lejko, Bartosz Ochoński, Kamil Warzocha i Kamil Gromek.


Pomeczowe opinie trenerów


Jacek Podpora (AKS V LO Rzeszów): - Jesteśmy przyzwyczajeni do dużej hali, w której dobrze się nam gra. W Jaśle hala ma swoją specyfikę, ale to wcale nas nie tłumaczy z porażki. W pierwszych dwóch setach decydująca okazała się zagrywka gospodarzy. W trzecim secie postawiliśmy się gospodarzom, trzymaliśmy się długo, a w końcówce wygrali bardziej doświadczeni zawodnicy. Jestem zadowolony z długich fragmentów gry mojego zespołu. Oczywiście niedociągnięcia mieliśmy, ale nie było źle. Podjęliśmy walkę i nawet gdy wysoko przegrywaliśmy w pierwszym i drugim secie, to próbowaliśmy odrabiać.

Jacek Podpora

Bartosz Kilar (MKS MOSiR Jasło): - Z wyniku jestem zadowolony, ale z gry nie. Pierwsze koty za płoty. Zwycięzców się nie rozlicza, trzy punkty zostają u nas, ale graliśmy źle. Zganiłem rozgrywającego, który gra u nas trzeci sezon i był to jego najsłabszy mecz na rozegraniu. Myślę, że zestresował się na inauguracji i w następnych meczach będzie lepiej. W pierwszym secie mieliśmy chyba najwięcej asów serwisowych. Im mniej asów, tym trudniej nam się gra, przeciwnikowi łatwiej jest wtedy grać z nami, bo trzyma kontakt punktowy. W trzecim secie nastąpiło zbytnie rozluźnienie. Od 0-3, 2-7 zaczęliśmy gonić i dobrze, że skończyło się w końcówce 27-25, bo przegrany set może czasami doprowadzić nawet do tie-breaku.

Bartosz Kilar


Mecz I kolejki (25 września):
MKS MOSiR Jasło - AKS V LO Rzeszów 3-0 (25-16, 25-19, 27-25)
MKS MOSiR Jasło: Szymon Soboń, Krzysztof Pamuła, Mateusz Armata, Przemysław Czado, Rafał Matuła, Artur Bartosik, Bartosz Ochoński (libero) oraz Kamil Warzocha, Anatol Lejko, Mateusz Michalec; trener Bartosz Kilar.
AKS V LO Rzeszów: Krzysztof Kufel, Karol Wrona, Mikołaj Słotarski, Mikołaj Być, Kacper Kałucki, Miłosz Iszczuk, Nikodem Szytuła (libero) oraz Marek Domin, Bartosz Soboń, Kacper Baran, Maciej Zając; trener Jacek Podpora.
Sędziowali: Krzysztof Leśniak i Piotr Kozioł z Tarnowa oraz Piotr Pętlak (Tarnowiec) i Ryszard Madej (Jasło). Widzów 50.

W pozostałych meczach I kolejki:
KKS Kozienice - Hutnik-Wanda Kraków 3-1 (25-10, 26-24, 23-25, 25-23)
Extrans Sędziszów Małopolski - Sparta Kraków 3-0 (25-12, 25-19, 15-13)
Karpaty Krosno - GKPS Gorlice 3-0 (25-11, 25-20, 25-17)
Błękitni Ropczyce - Arka Tempo Chełm 0-3 (21-25, 17-25, 13-25)