W nocy z 5 na 6 maja zmarł w wieku 62 lat Kazimierz Potyrała, działacz opozycji antykomunistycznej, ostatnio związany z partią Wolni i Solidarni Kornela Morawieckiego, mocno zaangażowany w życie lokalnej społeczności.
Kazimierz Potyrała urodził się 5 marca 1958 r. w Jaśle. Od 1980 r. należał do NSZZ „Solidarność” w Zakładach Tworzyw Sztucznych „Gamrat”. 1 maja 1983 r. został zatrzymany przez milicję jako jeden z uczestników kontrmanifestacji przeciw odbywającemu się w tym samym czasie pochodowi pierwszomajowemu, zorganizowanej po mszy św. w kościele św. Stanisława w Jaśle. W latach osiemdziesiątych zajmował się dystrybucją podziemnej prasy i ulotek, m.in. wydawanego w Jaśle Biuletynu Informacyjnego „Solidarność” oraz „Solidarności Walczącej” i „Tygodnika Mazowsze”. Rozpracowywany przez bezpiekę i szykanowany przez władze komunistyczne, w styczniu 1987 r. został eksmitowany z rodziną z mieszkania zakładowego, co było przyczyną poronienia przez jego żonę. W styczniu 1989 r. wszedł w skład Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność” Pracowników ZTS „Gamrat” w Jaśle. Za działalność opozycyjną 23 października 2017 r. został odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności.

Kochał sport. Lokalnie był kibicem Czarnych Jasło, bywał na meczach piłkarskiej reprezentacji Polski oraz na konkursy Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem.

List kondolencyjny do rodziny i bliskich zmarłego, odczytany podczas pogrzebu w Sobniowie, wystosował premier Mateusz Morawiecki, który podkreślił zasługi działacza podziemnej Solidarności „nigdy nie obojętnego na los swojej ojczyzny, lokalnej społeczności i każdego, kto znalazł się w potrzebie”. - „Mój ojciec zawsze zaliczał Kazika do grona swoich przyjaciół. Zawsze doceniał to, że Kazik swą działalność prowadził w warunkach trudnych. Konspirował w niedużym mieście, w którym łatwiej się narazić na represje, dalej do mogących czasem powstrzymać prześladowców „oczu świata” i w którym trudniej ukryć się w tłumie. Pomimo tego Kazik wziął na siebie ciężar i ryzyko podziemnej działalności”- napisał szef rządu. - „To dzięki takim jak Kazik posłańcom Solidarności możliwe było podtrzymywanie nadziei, wiary w lepszą przyszłość i po szeregu ciężkich lat - doprowadzenie do przełomu, do odzyskania przez Polskę i Polaków prawa decydowania o własnym losie. Życie naszego zmarłego przyjaciela było trudne. Zaznał represji, osobistych tragedii a porządek jaki się wyłonił na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych był dla niego źródłem wielu nowych rozczarowań” - podkreślił w liście premier.