W minioną sobotę, 24 kwietnia, licząca półtora wieku figura z leśnej kapliczki z „Dębiny” (Nadleśnictwo Dukla), po trwającej kilka miesięcy renowacji, wróciła na swe miejsce.
- Od jej fundacji przez Franza Holsteina, czeskiego leśniczego w dobrach Jabłonowskich i Skrzyńskich, mięło prawie półtora wieku. Figura jest sygnowana rokiem 1884, ale prawdopodobnie napis na cokole ktoś poprawiał po latach i pochodzi on z roku 1864, kiedy była fundowana. Tradycyjna nazwa kapliczki „Chrystus bez ręki” ma swoje źródło w miejscowym przekazie, mówiącym, że w 1935 roku pewien śmiałek z Krosna, założywszy się z kolegą, że rzuci w figurę kamieniem, spełnił swój zakład i utrącił rękę Chrystusowi. Wkrótce człowiek ten, dostawszy obłędu, rzucił się z okna mieszkania i zginął na miejscu. Kilka dni później zerwał się straszny huragan. Burza trwała zaledwie pół godziny, ale według zachowanych relacji, pod naporem wiatru na ziemi legło ponad 600 potężnych, wiekowych dębów. Tylko 20 drzew oparło się wówczas sile wichury, z czego trzy w bezpośrednim sąsiedztwie kapliczki. Na figurze do niedawno można było zobaczyć też ślady od kul, prawdopodobnie sowieckich z II wojny - informuje Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.

Figura „Chrystusa bez ręki” wróciła do lasu

Czas, który upłynął od powstania kapliczki, wojny i warunki atmosferyczne mocno nadszarpnęły jej stan techniczny. By uratować ją przed dalszym niszczeniem, Stowarzyszenie Kulturalne „Dębina” z Krościenka Wyżnego podjęło inicjatywę renowacji. Od grudnia ubiegłego roku pracę tę wykonywał artysta Grzegorz Tomkowicz.

Figura „Chrystusa bez ręki” wróciła do lasu

- To było duże wyzwanie, dlatego całość konstrukcji trzeba było zdemontować i przewieźć do pracowni - podkreśla artysta – Wpierw uzupełnienie ubytków, osuszenie, impregnacja i wielokrotne malowanie zajęło sporo czasu. Dolny kamień był jeszcze w miarę dobrze zachowany, były w nim jedynie niewielkie pęknięcia. Natomiast obelisk z napisami, jako piaskowiec gorszej jakości, okazał się dość kruchy i sypki. Trzeba było wstawić brakujące elementy, podobnie w przypadki szyi i brody, które po zdjęciu powłok kolejnych farb prawie rozsypały się. Na bazie piaskowca trzeba było więc odtworzyć szyję i brodę i część tylną z włosami. Też widoczne ślady po pociskach. Do tego doszło malowanie, czyszczenie, odtłuszczanie, gruntowanie i lakierowanie - tłumaczy Grzegorz Tomkowicz.

Figura „Chrystusa bez ręki” wróciła do lasu

Impresja filmowa z montażu poszczególnych elementów kapliczki dostępna tu:


Figura „Chrystusa bez ręki” wróciła do lasu

Figura "Chrystusa bez ręki" jest jednym z najciekawszych świadków historii tego lasu, który obecnie pełni funkcję parku.

Figura „Chrystusa bez ręki” wróciła do lasu
Artysta Grzegorz Tomkowicz przy odnowionej figurze Chrystusa. Fot. Edward Marszałek

Prace sfinansowano ze środków Nadleśnictwa Dukla i Stowarzyszenia Kulturalnego „Dębina” w Krościenku Wyżnym.