W ramach akcji „Tydzień dla Rafała” przed drugą turą wyborczą 12 lipca, dzisiaj (4 lipca) w Jaśle przebywał przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka, zachęcając do głosowania na Rafała Trzaskowskiego.
Lider PO podczas konferencji prasowej na rynku w Jaśle nawiązał do tragicznych skutków powodzi na Podkarpaciu i podkreślił na tym przykładzie solidarność samorządów w Polsce, nawiązując do uchwały Rady Miasta Warszawy o przekazaniu 100 tysięcy złotych na pomoc dla miejscowości Gminy Jasło, które ucierpiały w wyniku powodzi 27 czerwca br. Borys Budka nie wymienił jednak kwoty, ale podając ten przykład podkreślił jak bardzo potrzebna jest solidarność z tymi, którzy potrzebują pomocy.

Posłanka PO Joanna Frydrych i przewodniczący PO Borys Budka. Fot. Bogdan Hućko

- Rafał Trzaskowski wielokrotnie w swoich wystąpieniach mówi o nowej solidarności, o wspólnotowym podejściu do problemów, ale też stawia na samorząd, na samorządność. Nie ma znaczenia w samorządzie kto z jakiego ugrupowania politycznego pochodzi, nie ma znaczenia jakie są podziały. Ważne jest, że samorządowcy w chwilach trudnych są razem, potrafią działać, pomagać, pokazać wielką solidarność - mówił Borys Budka na jasielskim rynku. Przewodniczący PO nawiązując do przypadającego w tym roku 30-lecia samorządu w Polsce, podkreślił, że ustawa z 8 marca 1990 r. wtedy o samorządzie terytorialnym, a teraz o samorządzie gminnym, „była kamieniem milowym w rozwoju Polski lokalnej, w rozwoju Polski samorządnej.” - Dzisiaj te wybory są nie tylko o tym jaka będzie wizja Polski w Europie, nie o tym jak zbudujemy nasze relacje z Unią Europejską, partnerami zagranicznymi, nie tylko o bezpieczeństwie, ale również te wybory są o tym czy Polska nadal będzie Polską samorządną z silnym, wybieranym przez mieszkańców samorządem, czy też będziemy tę wielką reformę samorządową zwijać, czy Polska będzie Polską centralnie sterowaną z gabinetów warszawskich - dodał Borys Budka.

- Ten przykład solidarności miasta stołecznego Warszawy z gminą Jasło pokazuje, że warto stawiać na polskie samorządy, że warto stawiać na dobre relacje i warto zaufać mieszkańcom. To mieszkańcy najlepiej wiedzą kogo wybrać do samorządu lokalnego, to mieszkańcy najlepiej wiedzą kto powinien rozwiązywać ich problemy, to mieszkańcy muszą mieć prawo do tego by rozliczać swoich samorządowców kiedy są z nich niezadowoleni - mówił Borys Budka. - Właśnie Rafał Trzaskowski jako samorządowiec, jako prezydent miasta stołecznego Warszawy, jako członek Unii Metropolii, pokazuje, że ten samorząd bardzo rozumie, że ten samorząd jest tą wartością, która powinna być bardzo mocno wspierana. Bez względu na to czy jesteśmy w województwie podkarpackim czy jesteśmy na północy kraju, bez względu na to czy jesteśmy w mniejszej miejscowości czy jesteśmy w stolicy jakiegoś regionu. Wszędzie tam samorządność musi być podkreślana. Bez silnego samorządu Polska nie będzie się rozwijać. To dzięki samorządowi udało się przez te 30 lat wolnej Polski bardzo zmienić nasze lokalne ojczyzny - podkreślał polityk.

Na pierwszym planie (od lewej) radny sejmiku województwa podkarpackiego Antoni Pikul, posłanka Joanna Frydrych i przewodniczący PO Borys Budka. Fot. Bogddan Hućko

Borys Budka zaapelował do wszystkich, którzy jeszcze wahają się na kogo oddać głos. - Jeżeli chcecie państwo Polski samorządnej, jeżeli chcecie decydować jak rozwiązywać swoje problemy tutaj na dole, w Polsce lokalnej, w Polsce powiatowej, w Polsce regionalnej, to wybór jest bardzo prosty - Rafał Trzaskowski wspierany właśnie przez samorządowców jest tym symbolem, że Polska samorządna może się dalej rozwijać - mocno akcentował przewodniczący PO.

Pytany o związki partnerskie, przyznał, że zagadnienie jest w programie Koalicji Obywatelskiej, jasno i czytelnie powiedziane. - Godność człowieka, indywidualne podejście, równość wobec prawa, ale przede wszystkim elementarne standardy, to powoduje, że innej odpowiedzi nie ma - tak dla związków partnerskich. Dzisiaj każdy kto próbuje straszyć, kto próbuje szczuć, kto próbuje znajdować inne problemy, chyba nie rozumie czym Polacy żyją. Dzisiaj powinniśmy rozmawiać o tym jak walczyć z kryzysem gospodarczym, dziś powinniśmy rozmawiać o nowej solidarności. Natomiast każdy człowiek ma prawo do miłości, każdy człowiek ma prawo do wyboru swojej drogi życia, a państwo nie może nikogo dyskryminować. To musi być możliwość dla tych wszystkich, którzy żyją dzisiaj nieformalnie, a chcieliby uregulować swój status prawny. Takich par w Polsce jest około 2 milionów, nawet ponad, które żyją w nieformalnych związkach i zdecydowana większość chce tej regulacji - podkreślił Borys Budka.

Przewodniczący PO umiejętnie wybrnął, trochę wsadzony na minę, przez jedną z sympatyczek jego ugrupowania, która była zbulwersowana polityką w Kościele. - To pytanie do hierarchów. Kościół to przede wszystkim wierni i to wierni powinni naciskać na tych hierarchów, na tych proboszczów, którzy pomylili role. Kościół to wspólnota, a nie miejsce do uprawiania polityki. Mam wrażenie, że bardzo często niektórzy proboszczowie, niektórzy hierarchowie kościelni pomylili role. Jeżeli chcą zajmować się polityką, to powinni iść do parlamentu, a jeżeli chcą zajmować się tym do czego zostali powołani, to niech to robią, ale z dala od polityki, zwłaszcza, że polska konstytucja wyraźnie gwarantuje świeckie państwo i rozdział Kościoła od państwa - powiedział Borys Budka.


Lider PO skrytykował budowę centralnego portu komunikacyjnego. Jego zdaniem inwestycje powinny wspierać rozwój Polski lokalnej i regionalnej, „a nie monumentalne pomniki, które nie mają racji ekonomicznych, ponieważ nie mają finansowania”. - To co dzieje się z centralnym portem komunikacyjnym, to przypomina okresy PRL, kiedy kilku partyjnych działaczy wzięło mapę, wymyśliło sobie taką inwestycję, a później cięło Polskę wzdłuż i wszerz, żeby dostosować do tej inwestycji lokalne plany - kpił Borys Budka. Przypomniał protesty niemal w każdej gminie, przez którą próbuje się prowadzić linie kolejowe. Jego zdaniem ten projekt nie ma źródeł finansowania. - Dzisiaj potrzebne są inwestycje, które będą dawały miejsca pracy, które będą dawały zastrzyk energii gospodarczej w regionach. Dużo większe są potrzeby lokalne, regionalne, infrastruktura, żeby ten region mógł się rozwijać, a nie inwestycje tego typu - porty lotnicze, które na razie sprowadzają się do tego, że kilku nominatów PiS-owskich otrzymuje wysokie wynagrodzenia za pilnowanie łąki, a centralny port komunikacyjny jest na razie mrzonką - podkreślał.


Pytany kiedy przyjdzie czas na wielkie, ambitne inwestycje, powiedział, że wtedy, kiedy jest silna gospodarka, kiedy to wszystko jest gospodarczo czy ekonomicznie racjonalne, ale przede wszystkim wówczas jeżeli są to dobre źródła finansowania. - Centralne duże inwestycje mogą i powinny wspierać rozwój Polski, ale one są wówczas uzasadnione kiedy są ekonomicznie zaplanowane, kiedy mają źródło finansowania - przyznawał Borys Budka. - A dzisiaj rząd nie potrafi wytłumaczyć jaka jest faktyczna sytuacja finansów publicznych. Czy prawdą jest, że deficyt finansów przekroczył już 100 miliardów złotych. Czy prawdą jest, że państwo jest niewypłacalne, czy prawdą jest to, że jesienią może zabraknąć na wypłaty 500 plus, że może nie być pieniędzy na wypłatę świadczeń dla rodziców dzieci, które będą rozpoczynały szkołę, czy emerytury są zagrożone, czy renty są zagrożone - pytał przewodniczący PO i dodawał: - Dziś tych odpowiedzi nie ma. Dziś zamiast tego mówi się o mrzonkach, o inwestycjach, które nic ekonomicznie na dziś nie dają.