Szkolny rajd SKTK po Gorcach pod hasłem "Gorczańska ośmiornica jesienią".
W środę (13 października) członkowie Szkolnego Koła Turystyczno-Krajoznawczego, działającego przy I LO w Jaśle, wzięli udział w XV Jesiennym Rajdzie po Gorcach pod hasłem "Gorczańska ośmiornica jesienią".

O godzinie 7.00 czterdziestu sześciu uczniów, pod opieką Sebastiana Styczyńskiego, Gorgonii Trychty, ks. Łukasza Ślusarczyka, ks. Daniela Midury (przodownika PTTK) oraz Renaty Biegi (przewodniczki beskidzkiej PTTK), wyjechało do Tylmanowej, skąd wyruszyło na ponadtrzynastokilometrową wędrówkę. Pierwszy etap przebiegał drogą krzyżową (tylmanowską kalwarią) na wzgórze Baszta (540 m n.p.m.), malowniczo usytuowane nad doliną Dunajca. Kolejnych kilka kilometrów zielonym szlakiem turystycznym stanowiły podejścia pod szczyty jednego z siedmiu pasm masywu Gorców: Makowicę (857 m n.p.m.), Pasterski Wierch (1100 m n.p.m.) i Średni Groń (1201 m n.p.m.).

uczestnicy rajdu

Po drodze uczestnicy rajdu podziwiali urokliwe jesienne krajobrazy. Pogoda nie rozpieszczała, lecz nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Między Pasterskim Wierchem a Średnim Groniem można było zaobserwować pierwsze oznaki zimy - bajecznie ośnieżone drzewa i łąki. W końcu grupa dotarła do bazy namiotowej SKPG Kraków na Lubaniu (1189 m n.p.m.) i na sam Lubań (1211 m n.p.m.), z dwudziestosiedmiometrową wieżą widokową. Niestety, z powodu mgły, nie udało się z niej obejrzeć panoramy Tatr, ale - dzięki okresowym przejaśnieniom - na horyzoncie rysowały się szczyty Pienin i powierzchnia Zbiornika Czorsztyńskiego. Na wzgórzu nastąpił odpoczynek. Był czas, by się posilić, nabrać energii przed dalszą drogą. Powstało też pamiątkowe zdjęcie.

Po przerwie grupę czekało zejście, z krótkimi postojami, do Ochotnicy Dolnej przez Jaworzyny Ochotnickie (1088 m n.p.m.), Morgi (1037 m n.p.m.) oraz Dolinę Potoku Kudowskiego.

Pokonanie całej trasy zajęło 5 godzin i 49 minut. Nie była ona łatwa. Zdarzały się wzloty i upadki (też w dosłownym tego słowa znaczeniu). Na szczęście nikomu nic się nie stało, wszyscy wrócili do domów cało. Około 16.00 uczestnicy wyprawy dotarli na parking, gdzie czekał już autokar, a kilka godzin później zmęczeni, lecz usatysfakcjonowani, dojechali do Jasła.

Mimo mało optymistycznej prognozy pogody, peleryny i parasole okazały się w czasie wędrówki niepotrzebne. Udział w rajdzie pozwolił członkom SKTK na zdobycie nowych doświadczeń oraz pozostawił wiele miłych wspomnień.