Leśnicy uratowali małego niedźwiadka, który był bardzo w złym stanie.
W poniedziałek (10 stycznia) leśniczy tuż przy domostwach w Teleśnicy (gmina Ustrzyki Dolne) zauważył nad rzeką małego niedźwiedzia. Mały drapieżnik utknął nad wezbraną rzeką, był wychudzony, mocno osłabiony i miał problemy z chodzeniem.

WIDEO




Po uzyskaniu zgody niedźwiadek został schwytany i przekazany pracownikom Powiatowego Inspektoratu Weterynarii z Ustrzyk Dolnych a następnie trafił do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu.

Pracownicy przemyskiego ośrodka zadeklarowali, że jeśli tylko stan niedźwiedzia na to pozwoli podjęta zostanie próba przywrócenia go do naturalnego środowiska.

Niedźwiadek Ada został przebadany przez weterynarza, który zdiagnozował anaplazmoze jest to choroba zakaźna przenoszona przez kleszcze.

[AKTUALIZACJA]
Niedźwiadek "Ada", bo takie otrzymał imię, został dziś (20.01) w nocy uśpiony.

- Gdy trafił do Nas, rozważaliśmy kilka scenariuszy. Wielki happy end, wypuszczenie na wolność i smutne zakończenie. Dziś film, który zaczął się wraz z narodzinami "Ady", skończył się definitywnie. Były beztroskie harce po wyjściu z gawry na wiosnę, jesienne uczenie się życia razem z Misiową Mamą, poznawanie Świata Bieszczadzkiej Wolności. Wszelkie nasze możliwości skończyły się. Chcieliśmy, byś żył wolno, bez bólu i kalectwa. Puszczamy Cię wolno.... - napisano na stronie Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu.

Młody drapieżnik chorował na anaplazmozę. Jego organizm nie reagował na antybiotyki.