Trzynastu nielegalnych imigrantów zatrzymali funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.
- Co roku, na granicy państwa w miesiącach letnich, Straż Graniczna odnotowuje zwiększoną presję migracyjną. Sprzyjają temu, zwłaszcza w Bieszczadach, dogodne warunki atmosferyczne - podkreśla mjr Elżbieta Pikor, rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu.

W ostatnich dniach (od 12 do 14 lipca) funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału SG zatrzymali łącznie 13 nielegalnych imigrantów. Ich sposoby na przekroczenie granicy państwa i dotarcie do krajów europejskich były niekonwencjonalne: na kolanach, ukryci w chłodni ...i pieszo.

Dwoje Turków
12 lipca w okolicy przejścia granicznego w Budomierzu (powiat lubaczowski) patrol Straży Granicznej zatrzymał dwoje obywateli Turcji, 28 - letnią kobietę i 30-letniego mężczyznę. Na Ukrainę dostali się legalnie, a następnie zaplanowali dotrzeć do znajomych mieszkających w Niemczech. - Nie posiadali stosownych dokumentów, stąd przekroczyli tzw. zieloną granicę. Jak potem wyjaśnili, kontrolny pas drogi granicznej przeszli na kolanach, aby nie zostawić za sobą śladów. Mieli przy sobie ubrania na zmianę, 150 euro i telefony komórkowe z wyznaczoną trasą do Niemiec - relacjonuje Elżbieta Pikor.

Na kolanach do Polski
Kontrolny pas drogi granicznej z oznaczonymi śladami w rejonie Budomierza. Fot. BIOSG

Zgodnie z procedurą, w ramach readmisji zostali przekazani z powrotem na Ukrainę.

Afgańczycy w naczepie TIR-a
13 lipca funkcjonariusze Straży Granicznej z Rzeszowa – Jasionki otrzymali zgłoszenie od policji, że na stacji paliw w Gawłuszowicach (powiat mielecki), w naczepie tira wracającego z Grecji ujawniono czterech cudzoziemców. - Okazało się, iż młodzi Afgańczycy (18 i 19 lat), od trzech dni podróżowali ukryci w naczepie ciężarówki chłodni przewożącej arbuzy z Grecji. Trasa biegła z Grecji przez Bułgarię, Rumunię, Węgry, Słowację do Polski. Mężczyźni będąc w Grecji nielegalnie dostali się do naczepy tira. Wcześniej, zapłacili za wskazania europejskiego tira zorganizowanej grupie przestępczej po 3 tysiące euro od osoby. Celem ich podróży miały być Niemcy, gdzie chcieli podjąć pracę zarobkową. Po zatrzymaniu, imigranci zostali przebadani przez lekarza. Ich stan zdrowia był dobry - informuje rzeczniczka BiOSG.

Na kolanach do Polski
Imigranci z Afganistanu kilka dni podróżowali w naczepie TIR-a. Fot. BiOSG

Aktualnie, trwają czynności mające na celu potwierdzenie danych osobowych, a także ustalenie szczegółowych okoliczności związanych ze zorganizowanym przekroczeniem granicy państwa. Zostało również wszczęte postępowanie karne.
15 lipca postanowieniem Sądu Rejonowego w Rzeszowie zostali umieszczeni w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim

Siedmiu z Tybetu, Sri Lanki i Pakistanu w Bieszczadach
14 lipca br., patrol funkcjonariuszy Straży Granicznej z Czarnej Górnej i policji kontrolujący samochody na drodze w Lutowiskach, zatrzymał VW Turana na warszawskich numerach rejestracyjnych. Kierowcą był 20-letni Ukrainiec. Okazało się, że oprócz kierowcy w samochodzie znajduje się siedmiu mężczyzn o ciemnej karnacji. Cudzoziemcy nie posiadali dokumentów. W trakcie wyjaśnień, przyznali się do nielegalnego przekroczenia granicy z Ukrainy do Polski pieszo, a kierowca do zorganizowania im przerzutu i ich transportu. Celem eskapady miała być Francja. - Wśród zatrzymanych było czterech obywateli Chin pochodzących z Tybetu, dwóch z Sri Lanki i jeden Pakistańczyk. Wszyscy to młodzi mężczyźni w wieku od 21 do 34 lat. W „podróż życia” do Europy Zachodniej z krajów swego pochodzenia wyruszyli około rok temu. Już wtedy, większość z nich opłaciła zorganizowanym grupom przestępczym koszty przerzutu do Europy. Średnio było to po 5 tysięcy dolarów od każdej z osób. Następnie, w sposób zorganizowany ich trasa wiodła do Kijowa na Ukrainie, a potem w pobliże granicy w Bieszczadach. Tutaj, pod osłoną nocy w lesie, pieszo przeszli przez granicę ukraińsko – polską i zostali zabrani do czekającego samochodu. Patrol Straży Granicznej namierzył ich godzinę po wejściu do auta. Zostali zatrzymani. Ponieważ jeden z zatrzymanych źle się poczuł, funkcjonariusze Straży Granicznej wezwali pogotowie ratunkowe. Po wykonaniu badań, ratownicy medyczni stwierdzili, iż stan zdrowia cudzoziemca jest stabilny i nie wymaga on hospitalizacji - przybliża szczegóły Elżbieta Pikor.

Aktualnie, trwają czynności procesowe jak też czynności zmierzające do przekazania zatrzymanych z powrotem na Ukrainę. Zarówno wobec imigrantów jak i organizatora przerzutu - obywatela Ukrainy, zostało wszczęte postępowanie karne.

Od początku 2021 roku Straż Graniczna na Podkarpaciu zatrzymała 116 imigrantów, którzy nielegalnie przekroczyli podkarpacki odcinek granicy z Ukrainą i Słowacją. W większości byli to obywatele Afganistanu (35), Syrii (17) oraz Turcji (16). Ze statystyk wynika, iż imigranci zmierzają na Zachód Europy, a Polska jest krajem tranzytowym. - Biorąc pod uwagę lata ubiegłe, tegoroczna presja migracyjna utrzymuje się na podobnym poziomie - zaznacza rzeczniczka BiOSG.