W meczu XXX kolejki klasy okręgowej LKS Czeluśnica przegrał na wyjeździe z Cosmosem Nowotaniec 0-3. Brazylijczyk Felipe nie wykorzystał rzutu karnego.
W przeciwieństwie do Grabowianki Grabówka i LKS Skołyszyn, broniący się przed spadkiem LKS Czeluśnica pojechał do Nowotańca na mecz z mocną drużyną Cosmosu, mającego w składzie kilku cudzoziemców mogących grać w wyższych ligach, i powalczył z wiceliderem.

Gospodarze szybko strzelili dwa gole. Najpierw Hubert Pieszczoch z rzutu wolnego zagrał do Martina Geciego, który pokonał Patryka Szostaka. Natomiast w 18. minucie Benas Vaivada lewa nogą strzałem w tzw. długi róg zdobył drugą bramkę. Czeluśnica w I połowie zagrała z respektem do rywala, ale bardzo ambitnie postawiła się Cosmosowi. - Mieli swoje okazje, Rafał Michura bronił. Niesamowite walczaki. Oni utrzymają się w lidze - komplementował gości kierownik drużyny z Nowotańca Tomasz Jasiński.

Druga część meczu była lepsza w wykonaniu przyjezdnych. Stworzyli kilka okazji do zdobycia goli, m.in. piłki nie sięgnął głową Jakub Frączek. Z rzutu wolnego strzelał Felipe i bramkarz Cosmosu obronił. W 49. minucie Rafał Michura sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Felipe. Sędzia ukarał bramkarza Cosmosu żółtą kartką i podyktował rzut karny. Wykonywał „jedenastkę” Felipe, ale Brazylijczyk zaprzepaścił szanse na kontaktowego gola - nie trafił w bramkę. Piłka przeleciała obok prawego słupka bramki. W 67. minucie padł trzeci gol dla Cosmosu. Z rogu zagrywał piłkę Rheiss Carlmark Mclean, a nogę w polu karnym przystawił Michał Śmietana, ustalając wynik meczu. W Cosmosie zadebiutował junior Mateusz Czytajło.

- Cosmos był lepszy, ale podjęliśmy walkę i byliśmy równorzędnym przeciwnikiem, mieliśmy swoje szanse. Cosmos to bardzo dobra drużyna, grali bardzo szybko, ale nie są poukładani, grają indywidualnie, chcą pokazać swoje umiejętności, żeby się wypromować. Ten mecz dowartościował moją drużynę, że na tle mocnego rywala nie odstajemy - powiedział po meczu trener Czeluśnicy Wojciech Florczak.

Czeluśnica nie miała pełnego składu. Zabrakło pauzującego za kartki Mateusza Kuzio, kontuzjowanych Waldemara Wolskiego i Szymona Stasza oraz chorego Andrzeja Jakubowskiego. - Gdybyśmy byli w pełnym składzie, to zapewne wynik byłby lepszy. Szkoda oczywiście zmarnowanego rzutu karnego, bo byłby to gol kontaktowy - żałował prezes LKS Czeluśnica Kazimierz Kozicki.

W najbliższym meczu z Przełomem Besko nie zagra Paweł Wiklowski, który będzie pauzował za kartki.

W najbliższą sobotę, 22 maja, LKS Czeluśnica na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Jaśle podejmuje Przełom Besko. Natomiast Cosmos Nowotaniec, także w sobotę, gra w Dukli.

Mecz XXX kolejki (18 maja):
Cosmos Nowotaniec - LKS Czeluśnica 3-0 (2-0)
1-0 Martin Geci (5), 2-0 Benas Vaivada (18), 3-0 Michał Śmietana (67)

Cosmos: Rafał Michura - Dmitrii Lukhanin (70 Piotr Laskowski), Michał Śmietana, Piotr Gomułka (57 Afriyie Simon Offei Gyimaha), Maksim Maslov - Rheiss Carlmark Mclean (85 Mateusz Czytajło), Hubert Pieszczoch, Mateusz Szałankiewicz, Morgan Anthony Seaman (87 Wojciech Gorzkowski) - Martin Geci, Benas Vaivada; trener Grzegorz Pastuszak.
Czeluśnica: Patryk Szostak - Michał Mędrek, Krzysztof Głowacki, Jarosław Muzyka, Paweł Wiklowski - Jakub Wyderka (85 Michał Majka), Konrad Gogosz (85 Dominik Marek), Felipe Altino Martins Melgaco, Konrad Lechowski - Jakub Frączek, Angelo Amorim Medina; trener Wojciech Florczak.
Sędziowali: Jakub Kozner oraz Antoni Pelczarski i Radosław Kuszaj. Żółte kartki: Piotr Gomułka, Rafał Michura, Dmitrii Lukhanin - Paweł Wiklowski. Widzów około 100.