Ponad 30 fałszywych dokumentów uprawniających cudzoziemców do pracy w Polsce ujawnili 13 stycznia br. na pieszym przejściu granicznym w Medyce funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.
Cudzoziemcy wykorzystując „fałszywki” chcieli dostać się do Polski. W dobie pandemii dokumenty do pracy stanowią jedną z nielicznych kategorii uprawniających do wjazdu na terytorium RP. Cudzoziemcy zostali zawróceni z powrotem na Ukrainę. Za posłużenie się fałszywymi dokumentami odpowiedzą karnie.

22 obywateli Mołdawii oraz 12 obywateli Ukrainy zgłosiło się do odprawy granicznej na przejściu pieszym w Medyce. - Grupa podróżowała w ruchu bezwizowym na podstawie paszportów biometrycznych. W trakcie odprawy granicznej na kierunku wejściowym do Polski przedstawili funkcjonariuszom zaświadczenia dotyczące pracy sezonowej oraz oświadczenia o powierzeniu pracy wystawione rzekomo przez przyszłych pracodawców. Uwagę kontrolerów zwróciła m.in. rozbieżność w deklarowanym adresie pracy i miejscu kwarantanny. Kilkanaście osób, które według dokumentów miało pracować w Grójcu (województwo mazowieckie) wskazywało jako miejsce odbywania kwarantanny odległy o 400 kilometrów Gdańsk - relacjonuje chorąży sztabowy Piotr Zakielarz z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.

Kontrolerzy nabrali podejrzeń co do autentyczności przedstawionych dokumentów i szczegółowo zweryfikowali cel wjazdu/ wejścia do Polski. - Okazało się, że dokumenty są podrobione w całości, a cudzoziemcy przyznali, że „fałszywki” kupili na Ukrainie za 200 euro. Wyjaśnili również, że w rzeczywistości chcieli dotrzeć do Niemiec i tam podjąć nielegalną pracę zarobkową - dodał Piotr Zakielarz.

Wszyscy otrzymali decyzje o odmowie wjazdu i dobrowolnie poddali się karze 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata.

W 2021 roku to pierwsze tego typu zdarzenie na podkarpackiej granicy państwowej. W ubiegłym roku doszło do czterech podobnych przypadków w których ujawniono ponad sto fałszywych dokumentów do pracy w Polsce.