Ponad sto fałszywych oświadczeń uprawniających do pracy w Polsce posiadali obywatele Mołdawii i Ukrainy, którzy chcieli wjechać do Polski przez przejście graniczne w Medyce. To najliczniejsza grupa podróżnych z fałszywymi dokumentami ujawniona w ostatnich latach na Podkarpaciu.
Cudzoziemcy zgłosili się do odprawy granicznej na wjazd do Polski w miniony weekend (5-7 lutego) na drogowym przejściu granicznym w Medyce. Ponad połowa z nich to Mołdawianie, pozostali to obywatele Ukrainy.

Przekraczali granicę na podstawie paszportów biometrycznych. Obywatele Mołdawii i Ukrainy zamierzający legalnie pracować w Polsce muszą przedstawić również dokumenty uzupełniające z informacjami o warunkach i miejscu zatrudnienia. W tym przypadku cudzoziemcy posłużyli się podrobionymi oświadczeniami o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcom.

- Wśród rzekomych pracodawców dominowały firmy z województw północnej Polski oraz okolic Łodzi. Z dokumentów wynikało że obcokrajowcy mieli pracować m.in. jako obsługa hoteli, magazynierzy oraz introligatorzy - informuje chorąży sztabowy Piotr Zakielarz z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. - Obcokrajowcy przyznali się do próby wykorzystania fałszywek w celu wjazdu do krajów UE. Wyjaśnili, że za podrobione oświadczenia zapłacili od 150 do 200 euro. Część z nich zamierzała podjąć nielegalną pracę w Polsce, pozostali chcieli pojechać dalej na zachód Europy. Obcokrajowcy dobrowolnie poddali się karze sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Straż Graniczna wydała im decyzje o odmowie wjazdu i zawróciła z powrotem na Ukrainę. O ewentualnych zakazach wjazdu do strefy Schengen zdecyduje sąd.

W 2021 roku to drugie tego typu zdarzenie na podkarpackim odcinku granicy państwowej. Pierwsza, nieco mniejsza grupa podróżnych z fałszywymi oświadczeniami została zatrzymana 13 stycznia br. Wtedy do odprawy granicznej w Medyce zgłosiły się trzydzieści cztery osoby - obywatele Mołdawii oraz Ukrainy.